piątek, 4 sierpnia 2017

Dlaczego nie pojedziemy już do Kołobrzegu?

Po spędzeniu dwóch tygodni w nadmorskim zadupiu pojechaliśmy na parę dni do Kołobrzegu. Nie zrealizowaliśmy planu w 100%, ale coś tam udało nam się zobaczyć, a przede wszystkim poczuliśmy atmosferę miasta i wiemy, że nie jest dla nas.
Ale od początku.


Jadąc zatrzymaliśmy się w Ogrodach Hortulus (http://www.hortulus.com.pl/). Chcieliśmy zwiedzić oba, ale skończyło się tylko na Spectabilis, czyli tych z Labiryntem. Do biletów dokupiłam mapy i karty dla dzieci i spędziliśmy trzy godziny na bieganiu w labiryncie i podbijaniu wizerunków germańskich i słowiańskich bogów.  To naprawdę super pomysł i angażuje zarówno dzieci jaki i dorosłych. Trzeba również przyznać, że gdyby nie M. i jego zmysł orientacji nie udałoby się nam wypełnić zadania, bo labirynty były naprawdę bardzo trudne. W końcu poczuliśmy klimat finału Czary Ognia!
Weszliśmy nawet na wieżę widokową, która znacząco się chwiała na wietrze. Ekstremalne przeżycie!
Żałuję, że nie weszliśmy do Ogrodów Tematycznych, ale nie można mieć wszystkiego! Jednym z powodów takiej decyzji, oprócz ceny, była odległość między ogrodami. To ok. 2 km, czyli średni spacer w upał, po żwirowej drodze, gdzie samochody mijają się "na lusterka". Można przejechać samochodem, ale miejsc parkingowych jest niewiele i mimo, iż zatrudnieni pracownicy pomagają w parkowaniu na ulicy i na poboczach jest to duży kłopot. A wystarczyłby bus kursujący non stop miedzy ogrodami.


Plusy:
- dobra organizacja parkingów, gastronomii, sanitariatów
- piękne rośliny, aranżacje
- labirynt, wieża widokowa i pomysł gry dla dzieci

Minusy:
- cena (!!!)
- odległość między ogrodami i brak "busa" miedzy nimi

niedziela, 23 lipca 2017

Dzień w Gdańsku - muzealnie

3 lata temu byliśmy na przedłużony weekend w Trójmieście, stąd zostało nam niewiele rzeczy do odwiedzenia. Wtedy jednak przyjechaliśmy pociągiem, więc nasze wędrowanie było trochę ograniczone przez poruszanie się transportem publicznym, czas dojazdów i możliwości 5-latków.  Kiedy tylko w tym roku pojawiła się możliwość jednodniowego wypadu do Gdańska skwapliwie z tego skorzystaliśmy.
Plan obejmował: Muzeum II Wojny Światowej, Europejskie Centrum Solidarności i Westerplatte.


1. Muzeum II Wojny Światowej






Dużo szumu medialnego wokół tego Muzeum spowodowało, że bilety kupowałam już w kwietniu, co się opłaciło, gdyż do kas ciągnęły się długie kolejki. Niestety, żeby wypożyczyć audio-guide, trzeba było stać w tej samej kolejce. Nie wzięliśmy przewodnika, ponieważ obawiałam się, że ekspozycja nie będzie odpowiednia dla 8-latków i miałam rację. Przeszliśmy całe Muzeum, to ja decydowałam, co chłopcy będą oglądać, a co nie, zwłaszcza w obszarze Terror i Opór.








niedziela, 9 lipca 2017

Wakacje z dziećmi

Ale Ci fajnie, 3 tygodnie wakacji!
Wiesz Ciociu, tak naprawdę, to Wujek, który został w domu i pracuje ma prawdziwe wakacje.

Czytałam już posty na paretingowych blogach o tym, czy wakacje z dziećmi to naprawdę wakacje, co zrobić, aby na wakacjach z dziećmi nie oszaleć, jak nie zepsuć wakacji dzieciom, jak spędzić z dzieckiem wakacje w mieście.
Ale słyszałam też uwagi znajomych: Wyjazd na 3 tygodnie? W dupach Wam się poprzewracało! 2 tygodnie w jednym miejscu?! Co Wy tam będziecie robić i to bez samochodu? Bo wysłałabyś ich na obóz i miałabyś święty spokój!


No to, jak to jest naprawę?
1. Słodziaki są już w takim wieku, że są się w stanie sobą zająć na jakiś czas. Mogą pograć same na komórkach (tak, pozwalam im na to codziennie, przez określony czas), pooglądać TV, poskakać na trampolinie, czy pobawić się na zamkniętym podwórku obok domu. W tym czasie mogę spokojnie poczytać, czy pobuszować w Internetach. Czyli - wakacje.


2. Pakowanie, cała atmosfera przygotowania do wyjazdu, jet-lag, podróż pociągiem, autobusem, zmiana miejsca pobytu. Przebywanie z innymi osobami na co dzień (Babcia, kuzynka) - wakacje.


3. Inny rytm dnia, późniejsze chodzenie spać, brak pośpiechu, brak planu, inny jadłospis, bez konieczności codziennego gotowania. Inne obowiązki (zmywanie naczyń, wyrzucanie śmieci, składanie namiotu plażowego) - wakacje.