Weekend obfitował w tak wiele wydarzeń, że do dziś leczę zakwasy. Oczywiście tylko ja, bo dzieci kolekcjonowały tylko wrażenia, ochy i achy.
Ale po kolei. Po pierwsze Noc Muzeów. Wydarzenie cykliczne, odbywające się w połowie maja w całej Polsce. Rozpoczyna się zazwyczaj koło 19.00 i trwa do północy. Muzea otwierają swoje podwoje dla zwiedzających za darmo, bardzo często przygotowując dodatkowe atrakcje. Cały program jest dostępny dużo wcześniej, więc spokojnie można się zorientować, co i gdzie. Na część tzw. eventów trzeba robić rezerwacje, a na pewno należy przygotować się na dzikie tłumy i ogromne kolejki. Mieliśmy ambitne plany, które połowicznie udało się nam zrealizować.
Na początek zakup pamiątkowych monet, potem ulubione przez Słodziaki i M. Muzeum Inżynierii Miejskiej oraz koncert piorunów (co oczywiście ma fachową, zupełnie nieistotną nazwę). Możliwość oglądnięcia "na żywo" piorunów plus melodie z bajek i Gwiezdnych Wojen były atrakcją na dużych i małych.
Na koniec nocna wyprawa z latarkami do Ogrodu Botanicznego specjalnie przygotowaną i "oświetloną" trasą.
W domu byliśmy po 23.00, co złamało reżim spania, jak słusznie zauważyła ciotka Rośka. Od czasu do czasu nic się chyba nie stanie, a emocje były niesamowite.
Bliźniaki, ale super!!!! Super? No to zapraszamy do nas. Nikt nie wytrzymuje dłużej niż dwie godziny. Bywa fajnie, ale generalnie jest... Ten blog jest o naszych doświadczeniach, problemach i sposobach ich rozwiązywania, o codzienności z bliźniakami.
wtorek, 19 maja 2015
poniedziałek, 11 maja 2015
Sanktuarium
Kolejna wycieczka z przedszkolakami w ramach dydaktyki z cyklu "Zabytki w najbliższej okolicy" odbyła się w piątek. Z racji cudownej pogody urządziliśmy sobie spacer w obie strony. W planach było Sanktuarium Jana Pawła II i Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Łagiewnikach.
Wycieczka udała się cudnie, chociaż na całą grupę starszaków tylko 2, 3 osoby wiedziały, kto to był Jan Paweł II. Dość duże zainteresowanie wzbudziły mozaiki i poszukiwania przedstawionych na nich zwierząt oraz Kaplica Świętej Kingi dekorowana solą, której jednak nie można było lizać, nie żeby nie próbowali.
Hitem jednak okazało się wyjechanie na wieżę widokową oraz piknik na łąkach przy Sanktuarium.
Można zadać pytanie, po co w ogóle było ciągnąć tam dzieci? Co one z tego zrozumiały?
Nie wdając się w dyskusje na tematy religijne myślę, że liczą się impresje i ten 20 sekundowy zachwyt, gdy zobaczyli mozaiki, gdy wyjechali na wieżę. Następnym razem zwrócą uwagę na co innego, następnym razem będą mogli być przewodnikami swoich rodziców, rodzeństwa i pokazać im, że już tu byli i widzieli. To według mnie nie ma swojej ceny.
Wycieczka udała się cudnie, chociaż na całą grupę starszaków tylko 2, 3 osoby wiedziały, kto to był Jan Paweł II. Dość duże zainteresowanie wzbudziły mozaiki i poszukiwania przedstawionych na nich zwierząt oraz Kaplica Świętej Kingi dekorowana solą, której jednak nie można było lizać, nie żeby nie próbowali.
Hitem jednak okazało się wyjechanie na wieżę widokową oraz piknik na łąkach przy Sanktuarium.
Można zadać pytanie, po co w ogóle było ciągnąć tam dzieci? Co one z tego zrozumiały?
Nie wdając się w dyskusje na tematy religijne myślę, że liczą się impresje i ten 20 sekundowy zachwyt, gdy zobaczyli mozaiki, gdy wyjechali na wieżę. Następnym razem zwrócą uwagę na co innego, następnym razem będą mogli być przewodnikami swoich rodziców, rodzeństwa i pokazać im, że już tu byli i widzieli. To według mnie nie ma swojej ceny.
poniedziałek, 4 maja 2015
Komunia
Sezon grillowy mimo majówki jeszcze nie rozpoczęty, choć mamy nadzieję na "za tydzień", gdyż jako matka chrzestna czynnie brałam udział w Komunii chrześniaka.
Komunia była cudna, maleńka, z aktywnym udziałem dzieci i Rodziców komunijnych we Mszy Świętej. Słodziaki wytrzymały w Kościele prawie do samego końca, zadawały mnóstwo pytań, gdyż była to wielka nowość dla naszej rodziny. O co pytają dzieci w Kościele?
Kajtek: "Popatrz Mamo, tu też jest Święty Florian, jak w Krakowie! Na witrażu!" (Dumna mnie rozpiera)
"Mamo, a co on gasił? Jakie miasto?" (Tu już trochę mniej)
Kacper: "Mamo, a długo trwa taka mysza?"
Kajtek czytając podpisy pod stacjami Drogi Krzyżowej: "Mamo, a dlaczego Pan Jezus tak ciągle upadał?"
Kacper: "Mamo, a dlaczego oni rozebrali tego Jezusa? Żeby go bardziej bolało, prawda?"
Kajtek: "Wstajemy, siadamy, klękamy! Mogliby się w końcu zdecydować!"
Kacper: "To oni jedzą tą Komunię??!!!"
Kajtek: "Mamo, a po co zapalają te świece? A jak się je gasi?"
Kacper: "Dlaczego musimy oddać nasze pieniążki temu Panu? A jak ktoś jest biedny to też musi?"
Kacper: "Mamo, my nie znamy tych piosenek, a Ty je znasz?"
Kajtek: "Mamo, a mogę zaśpiewać Alleluja?"
Kacper: "Mamo, a czemu Ty nam nie czytasz w Biblii o smoku?"
Dobrze, że Msza trwała tylko troszkę ponad godzinę. Można by się też zastanowić, dlaczego wszystkie pytania skierowane były do mnie? W końcu dzieci mogłyby zapytać też o coś własnego ojca. Mogłyby, gdy M. nie stał przed Kościołem :)
Komunia była cudna, maleńka, z aktywnym udziałem dzieci i Rodziców komunijnych we Mszy Świętej. Słodziaki wytrzymały w Kościele prawie do samego końca, zadawały mnóstwo pytań, gdyż była to wielka nowość dla naszej rodziny. O co pytają dzieci w Kościele?
Kajtek: "Popatrz Mamo, tu też jest Święty Florian, jak w Krakowie! Na witrażu!" (Dumna mnie rozpiera)
"Mamo, a co on gasił? Jakie miasto?" (Tu już trochę mniej)
Kacper: "Mamo, a długo trwa taka mysza?"
Kajtek czytając podpisy pod stacjami Drogi Krzyżowej: "Mamo, a dlaczego Pan Jezus tak ciągle upadał?"
Kacper: "Mamo, a dlaczego oni rozebrali tego Jezusa? Żeby go bardziej bolało, prawda?"
Kajtek: "Wstajemy, siadamy, klękamy! Mogliby się w końcu zdecydować!"
Kacper: "To oni jedzą tą Komunię??!!!"
Kajtek: "Mamo, a po co zapalają te świece? A jak się je gasi?"
Kacper: "Dlaczego musimy oddać nasze pieniążki temu Panu? A jak ktoś jest biedny to też musi?"
Kacper: "Mamo, my nie znamy tych piosenek, a Ty je znasz?"
Kajtek: "Mamo, a mogę zaśpiewać Alleluja?"
Kacper: "Mamo, a czemu Ty nam nie czytasz w Biblii o smoku?"
Dobrze, że Msza trwała tylko troszkę ponad godzinę. Można by się też zastanowić, dlaczego wszystkie pytania skierowane były do mnie? W końcu dzieci mogłyby zapytać też o coś własnego ojca. Mogłyby, gdy M. nie stał przed Kościołem :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)





