Słodziaki są w tej szczęśliwej sytuacji, że odwiedzanie grobów nie wiąże się u nich ze smutkiem, ani wspomnieniami osób, które odeszły. Byli za mali, żeby pamiętać Babcię Janinkę, a innych osób nie znali.
Wyprawa na cmentarz coraz częściej jest nudnym obowiązkiem, bezsensowną wycieczką, bo "przecież już byliśmy na cmentarzu". Kiedyś atrakcją było zapalanie zniczy. Nadal jest, ale to już nie jest argument, który sprawia, że idą na cmentarz z ochotą. No przesadziłam. Może nie z ochotą, ale bez marudzenia.
Alternatywą do wyjścia jest siedzenie w domu, przed konsolą lub TV (bo przecież święto, to można) i obżeranie się słodkościami. Choć trzeba przyznać, że zakup "cmentarnych" słodyczy to w ostateczności jest argument, który pozwala się jednak ruszyć z domu.
Moje sposoby na to, żeby jednak ten dzień przebiegł bez awantur, są następujące:
1. Halloween
Celebrujemy go co roku, choć połowicznie. Nie chodzimy po sąsiadach, ale imprezę wyprawiamy ze wszystkimi gadżetami: dekoracje, malowanie, kostiumy, jedzenie. Oglądamy też tematyczne bajki. Po co? Żeby w tym wszystkim było też trochę radości, szaleństwa i oderwania od rzeczywistości.
Bliźniaki, ale super!!!! Super? No to zapraszamy do nas. Nikt nie wytrzymuje dłużej niż dwie godziny. Bywa fajnie, ale generalnie jest... Ten blog jest o naszych doświadczeniach, problemach i sposobach ich rozwiązywania, o codzienności z bliźniakami.
środa, 2 listopada 2016
niedziela, 23 października 2016
10 przykazań
1. Kochaj swoje dzieci
Niby nic, a jednak. Jak kogoś kochasz, to jest dla Ciebie ważniejszy niż wszystko inne. Masz dla niego czas, czekasz na każdą chwilę spędzoną z osobą, którą kochasz. Jesteś dla tej osoby miły, ciepły. Okazujesz uczucia, mówisz, że kochasz, dotykasz, głaskasz, przytulasz. Nie podnosisz głosu, słuchasz z uwagą, uśmiechasz się, robisz miłe niespodziewajki, tęsknisz.
A jak wyglądał Wasz ostatni poranek, gdy było "na rano" do szkoły?
2. Kochaj ojca/matkę swoich dzieci
A jak już nie kochasz, to chociaż szanuj. Ucz dzieci, że ich Mama lub Tata jest Super Mamą i Super Tatą. Nawet wtedy, gdy po raz kolejny coś nie wychodzi. Kłótnie między Rodzicami, wyzwiska powodują, że dziecko jest zdezorientowane, niepewne, przestraszone.
http://fdn.pl/z-doswiadczen-terapeuty
3. Nigdy nie łam danego słowa
Powiedz, że nie wiesz, że nie umiesz. To nie wstyd. Ale nie obiecuj, że będziesz, skoro Cię nie ma. Że pójdziesz na piłkę, że zrobisz "indiańskie placki" skoro to się nie stanie. A jak już coś obiecałeś i nie dotrzymałeś obietnicy, to poświęć chwilę, aby wytłumaczyć dziecku, dlaczego tak się stało? Pokaż mu, że wiesz, że dałeś "ciała", ale następnym razem stań na głowie, żeby to się nie powtórzyło!
http://ohme.pl/macierzynstwo/obiecuje-dzisiaj-juz-na-pewno-nic-tak-nie-boli-jak-zlamane-slowo/
4. Nie odkładaj na jutro
Kiedy? Później, jutro, w przyszły weekend. Cholera, nie! Skoro dziecko prosi o coś, to jest to dla niego ważne tu i teraz. Nie jutro, nie za tydzień! To nie znaczy, że powinno się spełniać każdą zachciankę, ale zauważ, doceń, zainteresuj się.
http://www.deon.pl/inteligentne-zycie/psychologia-na-co-dzien/art,149,o-chorobliwym-odkladaniu-czegos-na-pozniej.html
Niby nic, a jednak. Jak kogoś kochasz, to jest dla Ciebie ważniejszy niż wszystko inne. Masz dla niego czas, czekasz na każdą chwilę spędzoną z osobą, którą kochasz. Jesteś dla tej osoby miły, ciepły. Okazujesz uczucia, mówisz, że kochasz, dotykasz, głaskasz, przytulasz. Nie podnosisz głosu, słuchasz z uwagą, uśmiechasz się, robisz miłe niespodziewajki, tęsknisz.
2. Kochaj ojca/matkę swoich dzieci
A jak już nie kochasz, to chociaż szanuj. Ucz dzieci, że ich Mama lub Tata jest Super Mamą i Super Tatą. Nawet wtedy, gdy po raz kolejny coś nie wychodzi. Kłótnie między Rodzicami, wyzwiska powodują, że dziecko jest zdezorientowane, niepewne, przestraszone.
http://fdn.pl/z-doswiadczen-terapeuty
3. Nigdy nie łam danego słowa
Powiedz, że nie wiesz, że nie umiesz. To nie wstyd. Ale nie obiecuj, że będziesz, skoro Cię nie ma. Że pójdziesz na piłkę, że zrobisz "indiańskie placki" skoro to się nie stanie. A jak już coś obiecałeś i nie dotrzymałeś obietnicy, to poświęć chwilę, aby wytłumaczyć dziecku, dlaczego tak się stało? Pokaż mu, że wiesz, że dałeś "ciała", ale następnym razem stań na głowie, żeby to się nie powtórzyło!
http://ohme.pl/macierzynstwo/obiecuje-dzisiaj-juz-na-pewno-nic-tak-nie-boli-jak-zlamane-slowo/
4. Nie odkładaj na jutro
Kiedy? Później, jutro, w przyszły weekend. Cholera, nie! Skoro dziecko prosi o coś, to jest to dla niego ważne tu i teraz. Nie jutro, nie za tydzień! To nie znaczy, że powinno się spełniać każdą zachciankę, ale zauważ, doceń, zainteresuj się.
http://www.deon.pl/inteligentne-zycie/psychologia-na-co-dzien/art,149,o-chorobliwym-odkladaniu-czegos-na-pozniej.html
niedziela, 9 października 2016
Dzień pełen wrażeń
W ciągu tygodnia trzeba trzymać się szablonu i wypracowanych metod. Sprzątanie, gotowanie, pranie, szkoła, zajęcia dodatkowe, praca zawodowa obojga Rodziców. W weekend teoretycznie można "podgonić" zwłaszcza w pierwszych trzech punktach. Oznacza to, że gości nie przyjmujemy w piątek, bo syf w domu, góry prania bądź prasowania, a lodówka jedzie na oparach.
Zdarzają się jednak weekendy odbiegające od normy, bo a to jakiś ślub, a to zaległy trening, inauguracyjny wykład na Uniwersytecie Dziecięcym i pół roku wcześniej kupione bilety na Pinokia.
Muszę przyznać, że jestem pozytywnie zaskoczona Uniwersytetem Dziecięcym. Po pierwsze bardzo dobra organizacja. Już na poziomie strony internetowej, logowania, informacji. Po drugie tematyka zajęć jest dostosowana do wieku odbiorcy. Pierwszy wykład dotyczył prądu. Słodziakom usta się nie zamykały po wyjściu z niego: a to palił się kiszony ogórek, a to protony i elektrony, a to palnik, głosowanie i ocenianie wykładu, indeksy, rejestracja, podpisywanie regulaminów. Nie mogę się doczekać następnych spotkań.
Z drugiej strony to nic dziwnego. Inicjatywę utworzenia Uniwersytetu Dziecięcego 10 lat temu podjęły.... 3 matki :) Na zajęciach nie ma Rodziców, dzieci uczą się pracować w grupie, operować projektami. Dodatkowo Fundacja prowadzi bezpłatny program dla nauczycieli, szkół.
Zdarzają się jednak weekendy odbiegające od normy, bo a to jakiś ślub, a to zaległy trening, inauguracyjny wykład na Uniwersytecie Dziecięcym i pół roku wcześniej kupione bilety na Pinokia.
Muszę przyznać, że jestem pozytywnie zaskoczona Uniwersytetem Dziecięcym. Po pierwsze bardzo dobra organizacja. Już na poziomie strony internetowej, logowania, informacji. Po drugie tematyka zajęć jest dostosowana do wieku odbiorcy. Pierwszy wykład dotyczył prądu. Słodziakom usta się nie zamykały po wyjściu z niego: a to palił się kiszony ogórek, a to protony i elektrony, a to palnik, głosowanie i ocenianie wykładu, indeksy, rejestracja, podpisywanie regulaminów. Nie mogę się doczekać następnych spotkań.
Z drugiej strony to nic dziwnego. Inicjatywę utworzenia Uniwersytetu Dziecięcego 10 lat temu podjęły.... 3 matki :) Na zajęciach nie ma Rodziców, dzieci uczą się pracować w grupie, operować projektami. Dodatkowo Fundacja prowadzi bezpłatny program dla nauczycieli, szkół.
Subskrybuj:
Posty (Atom)


