Z instytucją zębowej wróżki moi synowie zetknęli się pierwszy raz oglądając "Strażników marzeń". Ponieważ jednak była tam cała masa innych bohaterów, m.in. zając wielkanocny, który umiał się bić, przeszło to bez większego echa.
Jakiś czas później jednak ich kuzynce wypadł ząb, wszyscy oglądali dziurę po zębie, a przede wszystkim DOSTAŁA PREZENT OD WRÓŻKI. No to już nie były żarty!
Po przeczytaniu paru książek, które traktują o zębach, po oglądnięciu odcinka "Było sobie życie" o zębach, po wizycie u dentysty, która okazała się być fantastyczną przygodą, w końcu Kajtkowi zaczął ruszać się ząb!
Oczywiście nie byłam na to przygotowana, wydawało mi się, że to jeszcze za wcześnie, ale przecież to właśnie mniej więcej w tym wieku wszystkie szkolniki są szczerbate! Najbardziej bałam się, że przez przypadek połknie tego zęba i gdyby nie był to weekend pewnie pojechalibyśmy do dentysty, a tak musiałam wziąć sprawy w swoje ręce i to dosłownie!
Bliźniaki, ale super!!!! Super? No to zapraszamy do nas. Nikt nie wytrzymuje dłużej niż dwie godziny. Bywa fajnie, ale generalnie jest... Ten blog jest o naszych doświadczeniach, problemach i sposobach ich rozwiązywania, o codzienności z bliźniakami.
czwartek, 3 lipca 2014
środa, 2 lipca 2014
Martyna Wojciechowska i książki dla dzieci
Widziałam w księgarniach książki Martyny Wojciechowskiej, ale jakoś mi się nie składało. Nie to, że mam coś do niej, ale ostrożnie podchodzę do wszechobecnego trendu, że każdy pisze książki dla dzieci (Agnieszka Chylińska wciąż przede mną, choć wczesnoszkolne dzieci są zachwycone).
Chłopcy dostali cztery książeczki napisane przez Martynę Wojciechowską o dzieciach świata i zwierzętach.
Przede wszystkim są super wydane! Kieszonkowe, pełne zdjęć, fajnych rysunków, nietypowych układów tekstu i ilustracji na stronie. Każda z nich opowiada o tytułowym bohaterze, ale ma również mnóstwo informacji na temat regionu , skąd dany bohater pochodzi.
Wszystko napisane jest pięknym, zrozumiałym dla dzieci językiem. Książeczki opracowywane były przy udziel psychologa dziecięcego, co widać i jest jeszcze jednym powodem, dla którego warto sięgnąć po tą serię!
Dziś właśnie zanieśliśmy je wszystkie do przedszkola, bo chłopcy bardzo chcieli pokazać je wszystkim kolegom.
Zdjęcia pochodzą z www.empik.pl
Chłopcy dostali cztery książeczki napisane przez Martynę Wojciechowską o dzieciach świata i zwierzętach.
Przede wszystkim są super wydane! Kieszonkowe, pełne zdjęć, fajnych rysunków, nietypowych układów tekstu i ilustracji na stronie. Każda z nich opowiada o tytułowym bohaterze, ale ma również mnóstwo informacji na temat regionu , skąd dany bohater pochodzi.
Wszystko napisane jest pięknym, zrozumiałym dla dzieci językiem. Książeczki opracowywane były przy udziel psychologa dziecięcego, co widać i jest jeszcze jednym powodem, dla którego warto sięgnąć po tą serię!
Dziś właśnie zanieśliśmy je wszystkie do przedszkola, bo chłopcy bardzo chcieli pokazać je wszystkim kolegom.
Zdjęcia pochodzą z www.empik.pl
Skąd się biorą dzieci?
Uważam, że im wcześniej opowie się dzieciom o prokreacji, dokładnie, nie owijając w bawełnę, tym bardziej odbędzie się to bezboleśnie, bezszokowo dla obu stron.
Stąd chłopcy już od dawno wiedzą, jak się robi dzieci, więc bez obaw i cenzury sięgnęłam po książkę Grzegorza Kasdepke "Horror, czyli skąd się biorą dzieci".
Autor jak zwykle mnie nie zawiódł! Z humorem sobie właściwym opowiedział historię trójki dzieci ze starszaków, których pani połknęła dzidziusia i co z tego wynikło. Książka liczy 60 stron, opis prokreacji, 2 (słownie: dwa) zdania. Po lekturze chłopcy zapytali: "Mamo, a dlaczego Ci panowie byli ubrani na czarno, a nie na niebiesko, jak reszta policjantów?"
Taki mieliśmy horror prokreacyjny :)
Zdjęcia pochodzą z www.empik.pl
Stąd chłopcy już od dawno wiedzą, jak się robi dzieci, więc bez obaw i cenzury sięgnęłam po książkę Grzegorza Kasdepke "Horror, czyli skąd się biorą dzieci".
Taki mieliśmy horror prokreacyjny :)
Zdjęcia pochodzą z www.empik.pl
Subskrybuj:
Posty (Atom)





