Od dłuższego czasu zastanawiałam się, jak sprawić, żeby mój pobyt w szpitalu nie był dla dzieci traumą. Jestem zdecydowaną przeciwniczka traktowania dzieci, jak kumpli (przynajmiej w tym wieku) i obarczania ich lękami dorosłych. Uważam, że małe dziecko boi się tylko tego, czego go nauczymy lub tego co zobaczy w TV.
Oglądałam kiedyś jeden z programów pseudo-dokumentalnych o operacjach plastycznych i nie zapomnę 12/13 - letniego chłopca, który zapytany, co myśli o operacji mamusi (rzeczona mamusia robiła dobrze tatusiowi powiększając sobie biust), w spazmach odpowiedział, że się boi, że mamusia się nie obudzi. No za coś takiego zrobionego dziecku to lałabym tych rodziców i patrzyła, czy równo puchnie!
Ale nie o tym.
O planowanym pobycie w szpitalu napomknęłam chłopcom, mimo chodem, w niedzielę wieczorem, mówiąc, że jutro idę do szpitala i że wrócę za pięć dni, ale do nich będzie przyjeżdżała Babcia. Wzbudziło to wybuch wielkiej radości, do tego stopnia, że Kacper rano w poniedziałek upewnił się, że napewno idę do tego szpitala, a Babcia przyjedzie "na stówę".
Z dziećmi rozmawiałam codziennie, albo co drugi dzień, przez telefon pytając, jak im minął dzień, co jedli, o czym uczyli się w przedszkolu. Nie zawsze udawało mi się rozmawiać z nimi codziennie, bo jak zadzwoniłam w porze bajki, czy jedzenia śniadania, to moje latorośle rezolutnie przypominały mi, że teraz nie mogą rozmawiać.
Bliźniaki, ale super!!!! Super? No to zapraszamy do nas. Nikt nie wytrzymuje dłużej niż dwie godziny. Bywa fajnie, ale generalnie jest... Ten blog jest o naszych doświadczeniach, problemach i sposobach ich rozwiązywania, o codzienności z bliźniakami.
sobota, 18 stycznia 2014
środa, 8 stycznia 2014
Karnawał
Sylwester, karnawał z dziećmi?!?! Za co ta kara?? Okazuje się, że przy odrobinie szczęścia może być fajnie, tylko trzeba zapomnieć o szalonych, licealnych imprezach i włóczeniu się po knajpach. Na to przyjdzie czas, gdy dziećmi zajmą się dziadkowie, a na razie podaję kilka pomysłów.
1. Bal przebierańców
Ta wersja imprezy sprawdza się zawsze pod warunkiem jednak, że przebierają się wszyscy bez wyjątku. Jak nie ma przebrań, to trzeba kupić farby do malowania ciała, pościągać kilka szablonów z internetu i pomalować wszystkie buzie.
2. Piżama party
Wszyscy w piżamach, zabawy piżamowo - łóżkowe, kolacja w łóżku albo materace dmuchane na dywanie i dzieci śpią obok siebie. Budowanie zamków z poduszek, prezentacja nocnych przytulanek, grupowe mycie zębów - będzie co wspominać.
1. Bal przebierańców
Ta wersja imprezy sprawdza się zawsze pod warunkiem jednak, że przebierają się wszyscy bez wyjątku. Jak nie ma przebrań, to trzeba kupić farby do malowania ciała, pościągać kilka szablonów z internetu i pomalować wszystkie buzie.
2. Piżama party
Wszyscy w piżamach, zabawy piżamowo - łóżkowe, kolacja w łóżku albo materace dmuchane na dywanie i dzieci śpią obok siebie. Budowanie zamków z poduszek, prezentacja nocnych przytulanek, grupowe mycie zębów - będzie co wspominać.
czwartek, 2 stycznia 2014
Tablety
Czas, podpierając się własnym przykładem, włączyć się w dyskusję, czy dzieciom należy kupować gadżety elektroniczne?
Jestem jak najbardziej za, zwłaszcza, że chłopcy od Gwiazdki są ich dumnymi posiadaczami dzięki Dziadkom. Mam też cały czas w pamięci opowieść o tym, jak dziecko wychowywane "w zgodzie z naturą", w domu, w którym nie było telewizora, zostało zaproszone do kina na urodziny dziecka z rodziny i dostało histerii na widok bajki na ekranie.
Nie można ustrzec się przed postępem, co więcej uważam, że jest to działanie na szkodę dzieci, ale wszystko musi mieć ręce i nogi.
Jeżeli sadzając dziecko z tabletem w ręce mamy spokój na cały dzień, to coś tu jest nie tak. Tak samo jak z telewizorem i bajkami. Oglądajmy je w wyznaczonym czasie, razem z dziećmi. Po projekcji podyskutujmy, o tym, co się działo z bohaterami, jakich dokonali wyborów i dlaczego?
Na tablecie niech będą gry wybrane przez nas, kontrolujmy w co grają nasze dzieci. Połączenie z Internetem powinno odbywać się pod ścisłą kontrolą rodzicielską - dobrym pomysłem jest poproszenie znajomych o dodanie naszych pociech do "znajomych" na portalach społecznościowych.
Nie można ustrzec się przed postępem, co więcej uważam, że jest to działanie na szkodę dzieci, ale wszystko musi mieć ręce i nogi.
Na tablecie niech będą gry wybrane przez nas, kontrolujmy w co grają nasze dzieci. Połączenie z Internetem powinno odbywać się pod ścisłą kontrolą rodzicielską - dobrym pomysłem jest poproszenie znajomych o dodanie naszych pociech do "znajomych" na portalach społecznościowych.
Subskrybuj:
Posty (Atom)