wtorek, 5 listopada 2013

Plac zabaw

Park Jordana to oczywista odpowiedź w Krakowie na pytanie, gdzie jest najfajniejszy plac zabaw w mieście?
Podczas ostatniej, niestety niedzielnej, wizyty Dziadek Andrzej był zdumiony, że tak można zagospodarować przestrzeń dla dzieci i to w różnym wieku.
Obecne place zabaw, czy ogródki jordanowskie niczym nie przypominają już tych z czasów naszego dzieciństwa - i dobrze.

Ochronne maty, zamykane piaskownice, ławeczki dla rodziców i różnorodność urządzeń, z których możemy korzystać razem z dziećmi. Ćwiczymy różne grupy mięśniowe, równowagę, spostrzegawczość, zachowania społeczne. Możemy przypatrzeć się, co dziecko interesuje: czy piłka, czy wspinaczka, itd. Same plusy.
Minusem jest tylko to, że nawet najbardziej rozbudowane place zabaw w końcu się nudzą.. Trzeba wtedy wybrać się na poszukiwanie nowego :)

wtorek, 29 października 2013

Spanie z rodzicami

Jestem przeciwna temu, żeby dzieci spały z rodzicami w jednym łóżku. Nie przyjmuję żadnych argumentów popierających ten zwyczaj. Z bliźniakami jest o tyle łatwiej, że spanie z dwójką dzieci wymaga ogromnego (!) łóżka. U nas skończyło się to tym, że M. spał na podłodze.

Ale jak przeciwna i M. na podłodze?! Zacznę od początku.
Leżąc całą ciąże przeczytałam wszystko co mogłam na temat ciąży i niemowlaków. Przemówiły do mnie argumenty o tym, że można dzieci przydusić w trakcie snu, że pierze w poduszkach może być "alergogenne" oraz wszystko to co wiemy na temat śmierci łóżeczkowej. Nie ma dla mnie z tym dyskusji. Od początku bałam się, że chłopcy mogą się zachłysnąć oraz starałam się słuchać ich oddychania - stąd monitory oddechu zainstalowane w łóżeczkach dzieci przez pierwszy rok ich życia. Spali w swoich łóżeczkach, bez poduszek oraz kołderek (mieli śpiworki).

Ani argumenty o bliskości, tworzeniu więzi ani możliwość karmienia "na pół śpiąco" nie przemawiają do mnie. Żeby stworzyć więź trzeba się postarać, o bliskość również, a karmić dzieci należy ŚWIADOMIE, a nie przez sen.

Od początku nie byli do tego przyzwyczajeni więc nie było problemu. Do czasu.. Kiedy chłopcy mieli ospę zaczęli po niej dość często chorować - przeziębienia z gorączką. Wtedy nie chciało mi się do nich co chwilę wstawać, żeby sprawdzać główki, więc zabrałam ich do naszego łóżka.

Tygrys Pietrek

Ostatnio byliśmy w Teatrze Groteka na przedstawieniu pt. Tygrys Pietrek.



Tytułowy tygrys jest tchórzem i za to duże, dorosłe tygrysy zabierają mu paski. On ich szuka, m.in. wstępując do wojska, czy chcąc kupić je na krakowskim straganie. Po drodze spotyka Indian i krokodyla, śmieszne małpki.
Bajka idealna dla dzieci w wieku 4-5 lat. Dużo piosenek, nietypowych rekwizytów. Wadą przedstawienia jest pierwsze pięć minut. Na scenę wychodzą dorośli w przebraniach tygrysów (duże głowy tygrysów), które mają niezadowolone i groźne miny. Dodatkowo pojawiają się bardzo głośne małpki, a tygrysek Pietrek trzęsie się ze strachu, który udziela się dzieciom.
Po tym niefortunnym początku bajka jest spełnieniem marzeń każdego chłopca (wojsko, Indianie, kowboje, wielki krokodyl).
Polecam.

Zdjęcie pochodzi z www.teatrgroteska.pl