wtorek, 27 maja 2014

Wystawa Lego

Nie muszę chyba nikomu tłumaczyć powodów wielkiej miłości do klocków lego. Uczucie to ogarnia każdego członka naszej rodziny, bez wyjątku.





Jak tylko zobaczyliśmy reklamy, że wystawa lego będzie w Krakowie, wiadomo było, że na pewno tam zawitamy.
Bilety udało mi się kupić na gruponie, co znacznie podratowało nasz domowy budżet, ponieważ niestety wszystko, co dotyczy Lego jest cholernie drogie.





Wystawa - cóż: cztery rzędy budowli, przede wszystkim klocków dostępnych w sprzedaży. Całe wybudowane serie Star Wars, Harry Potter, Lord of the Ring - fajne, ale bez "wow!".
Niesamowita była Statua Wolności, Pałac Kultury i Stadion Narodowy.



Na wszystkich wrażenie zrobiły ruchome roboty (w tym wąż grzechotnik). Oczywiście to są moje odczucia, bo chłopcy byli zachwyceni!! Biegali od jednej do drugiej gabloty, potem jeszcze raz i jeszcze.
Obok wystawy znajduje się sklepik Lego, ale nie powala zniżkami, tym bardziej, że i w Smyku i każdym innym punkcie są teraz zniżki na Dzień Dziecka.


Podsumowując: dla dzieci super, my chyba będziemy musieli poczekać na Legolandię w Niemczech :)

czwartek, 22 maja 2014

Dlaczego rekiny nie chodzą do dentysty?

Prawie w przed-dzień Dnia Dziecka polecam serię książek "naukowych", jak nazywają je moi synowie.



Kończymy czytać Dlaczego rekiny nie chodzą do dentysty? W planach mamy jeszcze dwie następne książki z tej serii, gdyż są po prostu genialne! W sposób bardzo przystępny dla przedszkolaka opowiadają o sprawach na którymi my dorośli nawet się nie zastanawiamy, a jak już, to ciężko wytłumaczyć nam np. prawo Archimedesa 5-latkowi! Dziś w wannie Kajtek zainteresował się tym, gdzie w gąbce znajduje się powietrze, bo skoro unosi się na wodzie, to musi gdzieś być. Wczoraj czytaliśmy rozdział pt. Dlaczego statki nie toną?, w którym dziadek szykował wannę na niedzielne wyścigi na jeziorze.
Ale pytania są różnorakie: dlaczego żyrafa ma długą szyję, czy można jeść i pić stojąc na rękach, dlaczego dziadkowie mają siwe włosy,a psy sikając podnoszą nogę do góry?


Nie mogę się już doczekać następnych części!!!

Zdjęcia pochodzą z www.empik.pl

Objawienie sezonu - Basia

Niewiele książek dla dzieci jest mnie w stanie zaskoczyć, ale skłaniam się ku temu, iż serie z imionami w tytułach są tymi właściwymi (oczywiście "piję" do Alberta).
Po przeczytaniu Akademii Pana Kleksa byłam rozczarowana - film zdecydowanie podobał mi się bardziej. Moim dzieciom zresztą też, ale myślę, że wielki wpływ na to miały piosenki do wierszy Jana Brzechwy.
Ale wtedy chłopcy pożyczyli od Oli z przedszkola Basię!



Cudna seria o pięcioletniej dziewczynce, która ma dwóch braci: starszego, z którym non stop się bije i młodszego, który jeszcze nic nie rozumie. Ma też ulubioną przytulankę Miśka Zdziśka i żółwia Kajtka.
Basia wcale nie jest grzeczną dziewczynką. Potrafi zrobić scenę w sklepie (Basia i pieniądze), zakląć (Basia w podróży), ślizgać się w muzeum (Basia i urodziny w muzeum). Nie jest to też tylko seria dla dziewcząt, gdyż dzięki obecności męskiego rodzeństwa Kacper i Kajtek są w Basi zakochani.
Dostępne w sprzedaży są tradycyjne książki, audiobooki oraz zeszyty ćwiczeń.


Zdjęcia pochodzą z www.empik.pl