niedziela, 14 lipca 2013

Strażnicy marzeń

Od czasu do czasu zdarza się, że chłopcy budzą się w nocy przestraszeni lub zapłakani. Nie bardzo jeszcze odróżniają fikcję od rzeczywistości. Ostatnio np. Kajtek długo nie mógł się uspokoić po tym, jak nie mógł złapać gwiazdki we śnie, a Kacprowi śniło się, że walczy ze smokiem.

źródło: www.empik.pl

Bajka Strażnicy Marzeń ma w sobie wszystko, co bajka powinna mieć: i humor, i walkę dobra ze złem, i piękne obrazy. Ma również tą zaletę, że pokazuje nam wszystkie te postaci, w które dzieci wierzą i oby jak najdłużej. Jest Święty Mikołaj, Zębowa Wróżka, amerykański Zając Wielkanocny, Piaskowy Ludzik, yeti, elfy.. Jest też Książę Ciemności, który sprawia, że mamy koszmary senne (mieszka w ciemności pod łóżkiem).

Chłopcy oglądali z wypiekami na twarzach. Przyznali się też, że marzą, żeby im jak najszybciej wypadł ząb, ponieważ chcą zobaczyć Zębową Wróżkę.


Pompon w rodzinie Fisiów

Dziś skończyliśmy czytać nabytek z Targów Książki dla dzieci.
źródło: http://www.znak.com.pl

Zgodnie z recenzją, książka jest przeznaczona dla dzieci w wieku 6-10 lat
i myślę, że właśnie dla nich nadaje się najlepiej (biorę od uwagę dolną granicę). Dla moich 4- i pół latków była trochę za poważna i ze względu na tematykę (np. Pompon pod pseudonimem Dragon wygrywa konkurs na bloga roku) i słownictwo.
Jednakże styl i sam pomysł na historię sprawiły, że z wielką przyjemnością czytałam chłopcom opowieści
o codziennych zmaganiach Malwiny i Gniewosza z domowym smokiem.
Wystarczyło tylko od czasu do czasu zmienić parę nazw i już. Polecam zerówkowiczom lub pierwszoklasistom do samodzielnego czytania.

Oczywiście pod koniec książki Pomponowi i jego żonie Pepsikoli urodziły się bliźnięta: Pulpet i Prudencja :)


środa, 10 lipca 2013

Jedziemy na wakacje

Już wakacje i wyjazdy, a z nimi odwieczne pytanie, co ze sobą zabrać? Chodzi o rzeczy, które normalnie w domu są, a których niezabranie grozi co najmniej paru godzinną katastrofą.
Oczywiście wszystko zależy od tego, gdzie jedziemy, ale pewne rzeczy da się uogólnić.

Ponieważ jestem maniakiem planowania, zaczynam od określenia miejsca, w które jedziemy i tego co będziemy tam robić? Staram się wyobrazić sobie, jak będzie wyglądał mój dzień na wakacjach od świtu do północy.

Wstajemy (kapcie, szlafrok?), jemy śniadanie (sztućce, talerze, płatki śniadaniowe, kubeczki, zapas picia?), idziemy do łazienki (szczoteczki do zębów, pasta, ręczniki, grzebienie?), wychodzimy na pole: a) pada (kalosze, parasole, płaszcze przeciwdeszczowe), b) świeci słońce (czapki, kremy z filtrem, kąpielówki, rzeczy do piasku, małe picie, opaski na komary?). Pada trzeci dzień z rzędu (przenośne DVD, gry planszowe?) itd, itd.

Warto sporządzić listę. Podzielić, kto co pakuje. Dzieci pomagają, sami przygotowują rzeczy, które mogą przygotować. Sami też wybierają zabawki do z góry określonego pojemnika/plecaka/pudła/siatki (każdy swojego).

Trzeba też pamiętać, żeby z wakacji przywieść skarby do pokazania w przedszkolu, czy szkole.