Po pierwsze wszystkie nazwy związane z bliźniakami były już "zajęte". Po drugie Dioskurowie (Tyndarydy) to też bliźniacy :) Kastor i Polideukes w starożytnych greckich mitach uczestniczyli w wyprawie po złote runo (Argonauci) i opiekowali się żołnierzami oraz żeglarzami - stąd pewnie u moich chłopców uwielbienie dla piratów i bójki non stop.
Byli synami królowej Sparty Ledy poczętymi w tą samą noc, ale mieli różnych ojców (żeby było ciekawiej): jeden był synem króla Sparty Tyndareosa, a drugi - Zeusa, który ukazał się pod postacią łabędzia (królowa zniosła jajko, z którego wykluło się dziecko). Swoją drogą to starożytni Grecy byli nieźle zakręceni.
Po śmierci Kastora, Polideukes był nieśmiertelny, Zeus przemienił ich w gwiazdy, które zwane są ogniami świętego Elma (i tu nasuwa się skojarzenie z ulubioną bajką Kacpra i Kajtka w wieku lat 2 - Świat Elma).
Należą do gwiazdozbioru Bliźniąt i oczywiście są jego najjaśniejszymi gwiazdami :)
Przenośnie to dwaj najlepsi przyjaciele, nierozłączni druhowie.
Bliźniaki, ale super!!!! Super? No to zapraszamy do nas. Nikt nie wytrzymuje dłużej niż dwie godziny. Bywa fajnie, ale generalnie jest... Ten blog jest o naszych doświadczeniach, problemach i sposobach ich rozwiązywania, o codzienności z bliźniakami.
piątek, 5 kwietnia 2013
poniedziałek, 1 kwietnia 2013
O śmierci
Czasem dzieje sie coś, co wiesz, że pozostanie z Tobą już na zawsze. Są takie rozmowy, których nie sposób zapomnieć.
Na "fali" Świąt Wielkanocnych, tłumaczenia, że Jezus umarł na Krzyżu, złożono Go do grobu, ale potem ożył i poszedł do niebia ("Tak jak pijamiaki, Mamo?") i po oglądnięciu bajki "Pradawny ląd", w którym małemu dinozaurowi umiera mama i "ukazuje" mu się jako obłok na niebie, Kacper zapytał mnie, kto umarł "nie w bajce". Opowiedziałam mu o Babci Ani, Babci Heli i Dziadku Bolku. Kolejne pytanie samo się narzucało: "Czy wszyscy umrą? Nawet Tata? I ja?"
Postanowiłam nie okłamywać dziecka, potwierdziłam, że kiedyś, jak będziemy już starzy, będziemy mieć po sto lat, to umrzemy, ale potem pójdziemy do Nieba, do Pana Boga i będziemy wszyscy razem. "A jak tam nie będzie fajnie, Mamo?". Tłumaczyłam, że Niebo jest piękne, że wszyscy będą tam szczęśliwi. Kaper rozpłakał się okropnie i prosił "Mamo, ja nie chcę umierać!" Że nie będzie jadł, to wtedy nie urośnie i nie umrze. Obiecałam mu więc, że jak nie chce, to nie umrze, nikt nie umrze.....
Na co przysłuchujący się całej rozmowie Kajtek zawołał: "No co ty Kacper, przecież ja pokropię wszystkich wodą i Cię uratuję!".
Wyję jak głupia. Nie wiem, jak się zmierzyć z tematem. Muszę poczytać.
Dobrej nocy.
Na "fali" Świąt Wielkanocnych, tłumaczenia, że Jezus umarł na Krzyżu, złożono Go do grobu, ale potem ożył i poszedł do niebia ("Tak jak pijamiaki, Mamo?") i po oglądnięciu bajki "Pradawny ląd", w którym małemu dinozaurowi umiera mama i "ukazuje" mu się jako obłok na niebie, Kacper zapytał mnie, kto umarł "nie w bajce". Opowiedziałam mu o Babci Ani, Babci Heli i Dziadku Bolku. Kolejne pytanie samo się narzucało: "Czy wszyscy umrą? Nawet Tata? I ja?"
Postanowiłam nie okłamywać dziecka, potwierdziłam, że kiedyś, jak będziemy już starzy, będziemy mieć po sto lat, to umrzemy, ale potem pójdziemy do Nieba, do Pana Boga i będziemy wszyscy razem. "A jak tam nie będzie fajnie, Mamo?". Tłumaczyłam, że Niebo jest piękne, że wszyscy będą tam szczęśliwi. Kaper rozpłakał się okropnie i prosił "Mamo, ja nie chcę umierać!" Że nie będzie jadł, to wtedy nie urośnie i nie umrze. Obiecałam mu więc, że jak nie chce, to nie umrze, nikt nie umrze.....
Na co przysłuchujący się całej rozmowie Kajtek zawołał: "No co ty Kacper, przecież ja pokropię wszystkich wodą i Cię uratuję!".
Wyję jak głupia. Nie wiem, jak się zmierzyć z tematem. Muszę poczytać.
Dobrej nocy.
wtorek, 26 marca 2013
Rękawka
Subskrybuj:
Posty (Atom)
