wtorek, 26 marca 2013

Wielkanocne jaja


Kolejne Święta przed nami i muszę przyznać, że jest coraz fajniej. Chłopcy są już bardziej świadomi tego, co się wokół nich dzieje, stają się uczestnikami świątecznych obyczajów i tradycji. Pozbyliśmy się też zeszłorocznej traumy ukrzyżowanego Chrystusa, którą to historię barwnie wyłożyła Pani w przedszkolu (2 tygodnie budzenia się w nocy z płaczem i tłumaczenie przy każdym napotkanym krzyżu, o co chodzi z przybiciem Jezusa, tego co ledwo był malutki, w żłóbku, do krzyża).
Pozwalamy dzieciom malować jajka uprzednio wykładając całe pomieszczenie folia malarską. Kupujemy styropianowe jajka do dekoracji bibułą, kolorowym papierem, robimy z nimi wielkanocne palmy.
Nawet nie do końca chodzi o tradycję, chociaż o to również. To po pierwsze: inne zajęcie, ciekawe zajęcie i ZAJMUJĄCE-CO NAJMNIEJ PRZEZ GODZINĘ zajęcie, czego sobie i Państwu życzę :)

Co roku dzieci w naszej Rodzinie mają "swoje" koszyczki. Sami do nich wkładają niezbędne do święcenia akcesoria nad czym zawsze czuwa Babcia. Słodkości znajduje się w nie niewiele, bo tradycją u nas jest to, że dzieci mogą w drodze do domu powyjadać co chcą z WŁASNYCH koszyków.

Pomysły, które u nas się sprawdziły w wieku 2-3 lat to: drewniane pisanki i koszyczki zrobione na szydełku.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz